czwartek, 12 stycznia 2012

DeeZee

Ostatnio coraz częściej nawiedzałam stronę DeeZee - szczególną uwagę poświęcając, oczywiście, zakładce z przecenami ;)) - co zaowocowało moimi nowymi butami:

Przyznaję szczerzę: nie zgrzeszyłam oryginalnością, wiem ;) Ale nie mogłam się im oprzeć. I to wcale nie dlatego, że "są takie piękne" , bo prawdę mówiąc, aż tak zniewalające nie są ;)
Do złożenia zamówienia skłoniła mnie przede wszystkim :



  • cena - 53,40 PLN (teraz 44,50 PLN ), 
  • ogólnie chwalona wygoda i funkcjonalność "Emu", 
  • to urocze futerko i skarpeta ;)) 
  • oraz kolor - co jak co, ale szare "ciapciaki" nie jest aż tak łatwo znaleźć, a właśnie o szary model chciałam wzbogacić moją szafę.

Założyłam, więc konto i złożyłam zamówienie. To mój pierwszy zakup z DeeZee, ale, jak mniemam, nie ostatni :) Poza troszeczkę dziwnymi i nieco irytującymi przekierowaniami przy płaceniu przez Internet (współpraca z dotpay) - naprawdę polecam firmę. Bardzo solidni - otrzymałam wiele maili z informacją o stanie zamówienia, a to rzadkość przy zakupach online. Dodatkowym i niewątpliwym plusem jest opcja " Wyśledź moją paczkę " - niezwykle przydatna i chyba wciąż nowatorska funkcja.

Między wykonaniem przelewu (poniedziałek) a dostarczeniem paczki (środa) minęło naprawdę niewiele czasu. Wszystkie przesyłki wykonywane są przez firmę kurierską "UPS". Pełna fachowość. Nie ma na co narzekać.

A buty? Przyszły w stanie idealnym, dobrze zapakowane i zabezpieczone, nieuszkodzone.
Dzisiaj założyłam je pierwszy raz i muszę przyznać, że Emu to naprawdę nieziemsko wygodne i ciepłe obuwie ! A płaska podeszwa jest miłą alternatywą dla zmęczonych obcasami nóg ;)
Zdanie pewnie zmienię po pierwszej plusze i mokrych skarpetkach, ale ślepo chcę wierzyć, że uniknę takiej sytuacji ;)

Podsumowując: Nic nie poprawia kobiecie humoru tak, jak buty. 

B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz