wtorek, 21 lutego 2012

gorączka złota...


Postanowiłam dać swoim paznokciom chwile wytchnienia i nie męczyć ich kolorowymi lakierami. Wyciągnęłam, więc z szafki bezbarwny lakier i pomalowałam płytkę. Niestety efekt był dość marny i niezadowalający mnie. Rozczarowana otworzyłam ponownie swoją szafkę z lakierami i zaczęłam się rozglądać za jakimś kołem ratunkowym. I znalazłam złoty brokatowy lakier !



Aż tak odważna, by pomalować nim całe paznokcie, nie jestem, więc zdecydowałam się na wersję a'la french. Efekt wyszedł zadowalający i myślę dość ciekawy :)
Wniosek: kolejnego dnia udowodniłam sobie, że alternatywa bywa lepsza od  pierwowzoru, a kto nei ryzykuje ten nie zyskuje ;) 


złoty lakier - WIBO
bezbarwny - my secret

Bśk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz