niedziela, 22 kwietnia 2012

Czerwona podeszwa


Czym są Louboutiny dla każdej kobiety, która chociaż troszeczkę interesuje się modą? 
Odpowiedź jest banalna: spełnieniem marzeń.   




Niestety wątpię żeby każda z nas mogła pozwolić sobie na buty za kilka (a czasem nawet kilkanaście) tysięcy złotych. 
Na szczęście tańsze marki przyszły z pomocą i zaczęły produkować słynne "czerwone podeszwy". Co prawda nie są to oryginały, a na wkładce nie znajdziemy wymarzonego "Louboutin" ani "made in Paris", ale to zawsze jakaś namiastka mistrza. 

Sprawa podrabiania przez innych słynnej czerwonej podeszwy trafiła nawet do sądu. Bowiem sam Christian Louboutin oskarżył markę Yves Saint Laurent o kopiowanie słynnego koloru. Prawda jednak jest taka, że YSL pomalował swoje podeszwy na czerwono zanim jeszcze Louboutin zaprojektował swoje pierwsze buty. Faktem natomiast jest, że podeszwa w tym kolorze to jednak znak firmowy drugiego pana. Cóż, sąd w tej sprawie rację przyznał Yves Saint Laurent i wniosek o wyłączne prawo do czerwieni dla Christiana L. oddalił. 
Louboutin swoją przygodę z obuwiem zaczął w paryskim kabarecie. Przypatrywał się tancerkom i zapragnął stworzyć dla nich buty. Jego priorytetem stało się wydobycie seksapilu z każdej kobiety. To on odpowiedzialny jest za przywrócenie mody na bardzo wysokie obcasy. Natomiast sama historia czerwonej podeszwy jest banalna - pierwszy model pomalował czerwonym lakierem do paznokci Chanel :) 
Na świecie jest zaledwie 10 butików sprzedających oryginalne Louboutiny.  "Reszta świata" może zaopatrzyć się poprzez stronę internetową:


Natomiast ja dzisiaj chciałam Wam pokazać modele wzorowane na Louboutiny, jednak w niższych cenach :)

Kolekcję z czerwoną podeszwą na swój rynek wypuściła ostatnio marka DeeZee. Osobiście sklep bardzo polecam. Ciesze się już trzema parami butów z w/w firmy i naprawdę nie narzekam. Są wygodne i dobrze dopasowane. (dłuższa pochwała znajduje się tutaj
Cena: 169 PLN
Cena: 169 PLN
Przyznam szczerze, ze ten model akurat mnie nie zachwyca. Połączenie lakierowanej eko-skóry  ze "słomą" jakoś mnie nie porywa, ale być może znajdzie się ktoś komu przypadnie do gustu :) 
cena: 169 PLN
W tym wypadku buty również mnie nie porywają swoim wyglądem. No może poza czarno-czerwonym modelem - kwintesencja stylu pin-up, którego jestem wielką wielbicielką. Połączenie pomarańczu z różem oraz pomarańczu z niebieskim to według mnie nie najlepszy pomysł. 

cena: 169 PLN
I to już, moim zdaniem, dużo lepszy model. Ładne i ciekawe połączeniu koloru z nude i czerwoną podeszwą. Mój faworyt: czarny.
cena: 169 PLN
cena: 169 PLN
Niemal jak od samego Louboutina
cena promocyjna: 84,50 PLN

cena: 169 PLN

XoXo,
B.