niedziela, 3 czerwca 2012

klasyka klasyki

Królewskie perły natchnęły mnie do postu o klasycznym dodatku, który również kojarzony jest z rodziną królewską, mianowicie o kapeluszu!


Czym jest nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Męski czy damski każdy, zależnie od kroju, może dodać elegancji lub nonszalancji. Aż trudno uwierzyć, ze w damskiej garderobie na dobre zagościł dopiero w XVIII wieku. Początkowo miał być jedynie praktycznym nakryciem głowy chroniącym ją od Słońca, później urósł do rangi "must have" i stał się ulubionym dodatkiem dam ówczesnego świata. Świadczył o statusie społecznym właścicielki. W strojeniach i zdobieniach zaszyfrowana była wiadomość o stanie finansowym.

 Scarlet O'hara z "Przeminęło z wiatrem" w wielkim słomkowym kapeluszu


Za rozpowszechnienie tego nakrycia głowy odpowiedzialna jest głownie angielska arystokracja. Kobiety nosiły wielkie ronda bogato zdobione piórami czy kokardami, często przekraczając granicę dobrego smaku. W dramacie kostiumowym "Księżna" tytułowa bohaterka zapytana - "Po co wy, kobiety, nosicie takie stroje?" - odpowiada - "W tym wyrażamy naszą osobowość. Wy macie swoje rozgrywki polityczne, a my możemy się wypowiadać jedynie poprzez stroje."
Z czasem na Wyspach kapelusze zaczęły nosić wszytskie stany społeczne, przez co straciły na znaczeniu.
Keira Knightley jako brytyjska "Księżna" stylizowana na rok 1774

Swój renesans przeżyły we Francji. Tutejsze stylistki dosłownie oszalały na punkcie tego dodatku i tworzyły jego często abstrakcyjne modele. Powstał także słynny "en Charlotte" z muślinowym kloszem i wielką wstęgą. 
kadr z filmu "Maria Antonina" 

 współczesna wersja "en Charlotte"

Ogromną rolę w przemianie kapeluszy odegrała, ponownie, Coco Chanel. Bogato strojone, często przesadzone nakrycia głowy były nie w stylu znanej emancypantki. Coco zaczęła tworzyć modele o małym rondzie ze skromnymi, albo w ogóle bez dodatków czy upiększeń. Jej projekty szybko zyskały uznanie w skutek czego Chanel otworzyła swój pierwszy sklep, właśnie z kapeluszami.

Chanel wyzwoliła kobiety z ciężkich i niewygodnych modeli na rzecz klasycznego eleganckiego dodatku. Szykownego i stylowego, a nie przesadzonego. W konsekwencji kobiety z czasem pozwalały sobie na noszenie męskich meloników, czy nawet cylindrów ! 
Marlene Dietrich

W XX wieku kapelusz ponownie stał się symbolem statusu społecznego, nigdy jednak nie był już tak zdobiony jak w swoich początkach. Projektanci stawiali raczej na zabawę kształtem, a nie zdobieniami. 
klasyczne nakrycie głowy z lat '20 i '30 XX wieku 
kadr z filmu "Artysta" 

W dzisiejszych czasach wszystkie chwyty są dozwolone, w związku z czym proponuje się nam zarówno kapelusze z wielkim rondem, jak i skromne toczki. 
Ważne by się nie zagubić i dobrać model odpowiednio pasujący do okazji, jak i do kształtu twarzy. 
Wkładając toczek, czy wspomniany "en Charlotte" zobowiązani jesteśmy do eleganckiego stroju, jednak "Panama", czyli słomiany kapelusz kojarzony jest z plażą, słońcem i wakacjami, dlatego dobieramy go do codziennych, luźnych stylizacji. 

Obserwowanie obecnie panujących monarchii pozwala na podróż w czasie i podziwianie wspaniałych kapeluszy na koronowanych głowach. Swoistym pokazem okazał się być ślub księcia Williama z Kate Middelton w kwietniu 2011 roku. Jedne skromne i klasyczne, drugie wielkie i dziwaczne - współczesne damy popisały się wyobraźnią. 

Przegląd kapeluszy : 

ONA 





ON


XoXo, 
B.