niedziela, 29 lipca 2012

do it yourself, DIY


Po długich namowach, po walce z samą sobą, po przezwyciężeniu fazy "nie nadaję się do tego" i "nie potrafię" nareszcie wyciągnęłam maszynę do szycia i stworzyłam swoją pierwszą, własnoręcznie uszytą bluzkę! 
Może uszycie t-shirtu z koronki nie jest gigantycznym dokonaniem, jednak dla mnie - totalnego laika i (powiedzmy to sobie szczerze) lenia - to wielki wyczyn!


Nie będę Was zamęczać opowieściami o każdym szwie na wspomnianej bluzce, jednak przyznam się, że korzystałam ze ściągi, jaką była - znana od lat, jednak chyba nieco zapomniana gazeta - BURDA. 
Pamiętam jak kiedyś sama podśpiewywałam się z tego czasopisma, jednak kiedy ostatnio po wielu latach nie oglądania żadnego numeru zobaczyłam majowe wydanie, uświadomiłam sobie, jak bardzo nieuzasadnione były moje uprzedzenia do wspomnianej gazety. 
No cóż, magazyn był z maja, a jest lipiec. To chyba najlepszy dowód na potwierdzenie moich wcześniejszych słów o obawach, niepewności i fazie "nie dam rady" ;) 
Wracając jednak do samej Burdy, zamieszczone są w niej obszerne zdjęcia i porady a propos szycia. Znajdą się projekty bardzo proste - dla początkujących- jak i trudne - dla zaawansowanych. Do każdego ubrania dołączony jest wykrój i instrukcja "co i jak". Wszystko jest wyjaśnione w (naprawdę!) przystępny sposób i ostatecznie okazuje się nie być takim trudnym, jak się początkowo wydawało. 

Moja bluzka nieco ewoluowała w trakcie, ale to z powodu mojej inwencji twórczej ;) 
Miała być prosta i krótka, wyszła długa i zwężana na biodrach. Jedynie dekolt, jaki miał być taki pozostał i mam swoją ulubioną "łódkę". 



XoXo, 
B.