piątek, 2 sierpnia 2013

Toruń&Warszawa

Witam po długiej nieobecności. Przedwczoraj wróciłam z pierwszego wyjazdu. Nie będę pisać o pierdołach, bo nie ma sensu, wrzucam zdjęcia! Pod koniec sierpnia także fotorelacja z Londynu, buziaczki K:*


















































środa, 3 lipca 2013

Wildest Moments


Wybierając się we wrześniu do Paryża cieszyłam się, jak małe dziecko na myśl, że zobaczę na żywo obrazy Edgara Degas'a. Seria impresjonistycznych scen przedstawiających baletnice już dawno temu skradła me serce i spowodowała miłość do malarstwa. Stojąc na przeciwko Lekcji Tańca w muzeum d'orsay byłam bliska płaczu, poważnie! Dzieło, które podziwiałam od kilku lat nareszcie mogłam zobaczyć z bliska -  niesamowite uczucie spełnienia.
Kolejnym punktem na liście "must see" stał się obraz polskiego kolorysty Artura Nacht-Samborskiego pt. Cyrkówka. Będąc w Warszawie odwiedziłam Muzeum Narodowe i ku mojemu zdziwieniu odnalazłam wystawę kolorystów! Radość była porównywalna z tą paryską, dotyczącą Degas'a! Cyrkówki niestety nie udało mi się zlokalizować, bowiem nie znajduje się w zbiorach MN, jednak inne obrazy Nacht-Samborskiego oraz pozostałych kapistów, w tym Jana Cybisa, jakoś wynagrodziły mój smutek  ;)

MN okazało się dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem! Miejsce jest cudownie klimatyczne i wydaje mi się, że może okazać się interesujące nawet dla osób niezainteresowanych historią sztuki. Zbiory najwspanialszych (i najbardziej znanych) polskich dzieł warto zobaczyć na żywo i skonfrontować z wyobrażeniem, które większość z nas zna jedynie z kart podręcznika do historii lub plastyki.
Bardzo bardzo polecam :)


























Jednak nie samą sztuką żyje człowiek, a czasem trzeba znów poczuć się dzieckiem, w związku z czym odwiedziłyśmy Manufakturę Cukierków!
Nie wiem czy to miejsce wymaga wielu słów rekomendacji... Chyba każdy kto przechodził kiedyś Nowym Światem musiał zobaczyć to cudownie kolorowe, słodkie i... RÓŻOWE miejsce :D
My załapałyśmy się nawet na pokaz robienia cukierków oraz degustacje. Szczerze muszę przyznać, że to, co tworzą cukiernicy w tym miejscu jest nie tylko pyszne i zadziwiające, ale także tworzone na bazie naturalnych składników!
Oglądając te wszystkie słodkości czułam się jakbym znów miała 5 lat, byłam totalnie zauroczona i oczywiście musiałam zrobić mały zapas słodyczy do domu ;)













I ostatnim miejscem, o którym chciałam Wam dziś napisać jest budynek Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i najpiękniejsze miejsce w całej Warszawie, czyli ogród na dachu biblioteki!
Magia, magia i jeszcze raz magia! Pamiętam, kiedy zachwycałam się oglądając zdjęcia ogrodu na Internecie, teraz po zobaczeniu go na żywo jestem pod jeszcze większym wrażeniem i szczerze zazdroszczę studentom UW :)
Wyobrażam sobie, jak cudownie musi być tutaj jesienią...






kurtka Sinsay | top h&m | spodnie reserved | torba własność mojej mamy :) | okulary reserved | sandały centro | biżuteria diva