sobota, 4 maja 2013

happy birthday to me


Pod koniec kwietnia obchodziłam swoje 18. urodziny. Ogólnie wydarzenie to przeszłoby bez echa na blogu, bo teoretycznie co Was to obchodzi, jednak moi najbliżsi doskonale wiedzą, jak bardzo kocham świat mody, więc prezenty, które otrzymałam chyba wymagają tego, ażeby się nimi tutaj pochwalić :) 



Spełnię najpierw swoją małą prywatę i publicznie oraz oficjalnie jeszcze raz podziękuję Wszystkim za miłe słowa, życzenia i pamieć. Fajnie usłyszeć, że ktoś chciałby widzieć mnie na stanowisku redaktor naczelnej polskiej edycji Vogue'a chodzącej w Louboutinach i w ubraniach od najdroższych projektantów ;)
Niezależnie czy życzenia się spełnią, czy też nie to bardzo bardzo miło było mi je usłyszeć! 

Jednak żeby zostać naczelną to muszę mieć jasny wzór, z którego mogę czerpać przykład, stąd niemiecka edycja Vogue'a, jako jeden z prezentów ;)






Skoro materiał do nauki już mam, to czas zacząć być chociaż odrobinę "światową kobietą" poza własną wyobraźnią.
Pewna Wyjątkowa Osoba wiedziała od czego zacząć...
bo perfumy to ok 50ml luksusu, a kiedy nazywają się Yellow Diamond to już naprawdę pełnia  szczęścia !
(po wkroczeniu w pełnoletność jeszcze mocniej przyświeca mi myśl, że to diamanty są najlepszym przyjacielem kobiety





Kolejnym krokiem do zostania kobietą sukcesu jest punktualność! Z zegarkiem od zawsze jestem na bakier i zdecydowanie żyję we własnej czasoprzestrzeni ;)
Niestety (albo może nie tak bardzo "niestety") teraz skończą się moje wymówki - w obliczu nowego zegarka nastała pora, w której czas przestać się spóźniać (wszyscy znajomi, którzy to przeczytacie - NIE TRAKTUJCIE TEGO ZOBOWIĄZUJĄCO :D ) 



Mam Vogue'a, pachnę diamentami, staram się nie spóźniać. Ok, całkiem dobrze wkroczyłam w dorosłe życie, może nawet życzenia o redagowaniu polskiej edycji się spełnią, jednak kim byłaby naczelna szanowanego pisma o modzie bez znajomości w świecie?
Na szczęście o to tez nie muszę się martwić!
No dobra, pisząc "znajomości" trochę przesadziłam, bo po pierwsze załatwili to moi NAJLEPSI NA ŚWIECIE przyjaciele, a po drugie to chyba jeszcze nie "znajomość" jednak ja jestem tak strasznie strasznie szczęśliwa, ze mam skłonności do przesady :D

Rzucić znajomym hasło "jak bardzo marzy mi się bluza od Paprockiego i Brzozowskiego" i otrzymać ją to spełnienie marzeń.
Jednak dodatkowo dostać życzenia od samego Marcina Paprockiego i Mariusza Brzozowskiego to zdecydowanie coś o czym nawet nie śniłam marzyć!
Absolutnie najlepszy prezent, jaki mogłam otrzymać !
I z tego miejsca, znów spełniam prywatę i kolejny raz DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy przyłożyli do tego rękę i sprawili mi radość, jakiej dawno nie doznałam :) 











bluza paprocki&brzozowski | spodnie reserved | koszula Top Secret | naszyjnik Sinsay | koturny Carry 


Niestety żaden z moich prezentów nie ma wpływu na pogodę, w związku z czym niemożliwym było wykonanie zdjęć z pokazaniem Wam stylizacji. Jak tylko znów pojawi się Słońce to obiecuję pokazać Wam moje nowe cudo w pełnej krasie! 

xoxo
b.

3 komentarze:

  1. zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. to czekamy na notkę ze stylizacją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne prezenty! A bluza jest najlepsza! <3
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń